Jedne z najbardziej znanych świątyń europejskich pochodzą z Grecji. W natłoku bogów, herosów i nieśmiertelnego drobiazgu świątynię lub ołtarz można było znaleźć praktycznie wszędzie. Budowano je w każdym mieście, które obierało sobie jednego z bogów rezydujących na Olimpie na patrona. Stawiano mu wielką, reprezentacyjną świątynię, w której odbywały się rytuały i gdzie składano dary. W ten sposób zapewniano sobie spokój zarówno na ziemi, jak i w zaświatach. Greckie budowle sakralne miały kształt prostokąta. Mogły być otwarte (z kolumnami znajdującymi się na miejscu, w którym zazwyczaj stoją ściany) lub zamknięte. Wewnątrz musiał stać posąg boga, któremu ofiarowano świątynię. Była to jej najświętsza część. Podobno czasem można w niej było spotkać prawdziwe bóstwo. Pomieszczenie posiadało dach, który zazwyczaj znajdował się też nad całą budowlą. Miał on trójkątny, dwuspadowy kształt. W pobliżu drzwi znajdowały się zazwyczaj dwie kolumny wejściowe. By wejść do środka, należało wspiąć się po schodach. Zazwyczaj świątynie posiadały sekretne pomieszczenie, w którym znajdował się pilnie strzeżony skarb. W późniejszych wiekach budowlom sakralnym dodano także dwie kolumny z tyłu świątyni. Ostatecznym etapem stała się świątynia z kolumnadą zamiast ścian – i tak zazwyczaj wyobrażamy sobie greckie świątynie. Kolumnada mogła być pojedyncza lub podwójna. Pozwalało to wejść do świątyni z praktycznie każdej strony, ale większość ludzi wolała wykorzystywać do tego front – w końcu dobre wychowanie zobowiązywało. W pobliżu świątyni znajdowały się zazwyczaj inne budowle, które związane były z nauką lub religią, np. biblioteki. Musiały one być reprezentacyjne, by nie szpeciły tak pięknego obiektu.